Jako założycielka Fundacji „ZWIERZĘTA i my” chciałabym powiadomić, że skończyła ona w tym roku 20 wiosnę. Nasza praca i działalność opiera się na pomocy wielu ludzi kochających zwierzęta, którzy niosąc im pomoc mogą oprzeć się również o nas i w nas znaleźć sprzymierzeńców. Chciałabym, aby choć nielicznym z Państwa pozostawić pamiątkę naszej wspólnej działalności. Z wykształcenia jestem zoologiem. Już od dzieciństwa interesowały mnie zwierzęta, w których towarzystwie uwielbiałam przebywać śledząc ich życie i uwieczniając w moich rysunkach oraz rzeźbach. Wróżono mi, że zostanę artystką rzeźbiarką. Ale moje życie potoczyło się inaczej. Owszem jestem rzeźbiarką, ale nieprofesjonalną. Jak każdy artysta i ja chciałabym zostawić po sobie wspomnienia w postaci moich rzeźb. Będę bardzo szczęśliwa mając świadomość, że kilka moich prac trafiło pod strzechy przyjaciół zwierząt, czyli osób najbliżej związanych z życiem tych istot. Kilka osób szczególnie zasłużonych zwierzętom otrzymało już ode mnie w dowód uznania moje prace: Prezes Oddziału Poznańskiego TOZ, dawny Kierownik Schroniska dla Zwierząt w Poznaniu, Prezes Klubu Gaja, znany opiekun wilków i inni. Osobom, które szczególnie pomogą nam w realizacji naszego głównego celu statutowego tj. sterylizacji wiejskich suczek (min. 10) w dowód naszej wdzięczności przekazywać będziemy rzeźbę mojego autorstwa z imienną dedykacją na mosiężnej tabliczce.
Alina Kasprowicz
Nieznany Michał Anioł od zwierzaków
Po lewej fotografie kilku moich rzeźb:








